Planujemy dwie formy uczestniczenia w wyprawie. Po pierwsze – przejechanie całej trasy – z Aleksandrii do Kapsztadu, na co z różnych względów nie każdy może sobie pozwolić. Drugą możliwością uczestniczenia w projekcie jest udział w poszczególnych odcinkach wyprawy. Tu także mamy już kilka osób chętnych, płci obojga, na kolejne etapy wyprawy.
Do wyjazdu czasu już niewiele, więc nie przypuszczamy, by skład wyprawy znacząco się zmienił. Możemy więc śmiało ogłosić, że na cały wyjazd (z Kairu do Kapsztadu) jadą:
Aron (Arkadiusz Stefański)
Warszawa
Jest naszym konstruktywnym wyrzutem sumienia. Gdyby nie on, często albo byśmy nic nie zrobili, albo robili na ostatnią chwilę. A Aron zawsze pomyśli o wszystkim. Aron nie tylko ma wszystkie narzędzia, ale na dodatek potrafi wszystko naprawić, to prawdziwy Pan od ZPT. Ponadto produkuje wino i jest naszym webmasterem. Na co dzień pracuje jako informatyk.
Czapla (Maciej Czapliński)
Warszawa
Właściwie to ode mnie wszystko się zaczęło – ponad 10 lat temu zaproponowałem rowerową wycieczkę do Francji – a potem nastąpił efekt śnieżnej kuli. Co zrobić, że nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu? Dodam jeszcze, że interesuje mnie wszystko, co mnie otacza i chciałbym wszystko zobaczyć, poznać, odkryć. Z wykształcenia jestem prawnikiem, ale prawo to ostatnia rzecz, którą się chcę w życiu zajmować.

Mariusz Mitrowski
Teresin
Mimo najmniejszego spośród uczestników wyprawy doświadczenia wyjazdowego decyzję o udziale podjął natychmiast. Fascynacja kontynentem zrodziła się kilka lat temu
podczas lektury ksiażek Smitha, Kapuścińskiego, Godwina. Na codzień pracuje w firmie telekomunikacyjnej jako specjalista od dedykowanych
produktów dla rynku biznesowego.

Ryszard Karkosz
Jaworzno
To sportowiec pełną gębą, chociaż sporo starszy od pozostałych uczestników, niełatwo im dogonić Rycha na rowerze. Jest instruktorem siatkówki, spikerem meczów piłkarskich, sternikiem motorowodnym. Ma za sobą udział w licznych imprezach sportowych: biegach, maratonach, spływach kajakowych. W 2008 r. przejechał Olimpijską Wyprawę Rowerową z Olimpii do Pekinu, poza tym uczestniczył w licznych krótszych wyprawach i wycieczkach rowerowych.
Ania
Warszawa
Absolwentka medycyny i miłośniczka podróży, nie ważne jakim środkiem lokomocji, samolotem, samochodem, autokarem, tratwą czy na nartach. Klimat odwiedzanych miejsc stara się uwiecznić na fotografiach. Od niedawna wspina się po różnych ściankach. Chociaż na rowerze kręciła się raczej po najbliższej okolicy, zawsze marzyła o dalekiej wyprawie. Poza tym mistrzyni podejmowania szybkich decyzji- na wyjazd do Afryki zdecydowała się w ostatnim momencie. Dlatego też leci się pakować, bo wylot pojutrze!
Na prawie cały wyjazd (80%) jadą:
Gosia Smolak
Kraków
Z wykształcenia jest prawnikiem, a na co dzień zajmuje się ekspansją. Wcześniej brała udział w misji pokojowej w Bośni i Hercegowienie. Pozdróżuje i fotografuje. Była m.in. w Nepalu , Iranie i DR Kongo. Jej domeną jest turystyka górska i sporty wszelakie, ale będzie to jej pierwsza wyprawa rowerowa.
Gosia jedzie z nami do Egiptu, potem musi wrócić do Polski i ponownie dołączy do nas w lutym w Addis Abebie.

Julia Dunst
Chwaszczyno (prawie Gdańsk)
Od zawsze pasjonowało mnie wszystko co obce: języki, muzyka, kultura. Gdy mam okazję doświadczyć ich na własnej skórze, przepływa przeze mnie niesamowita energia i nic już więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Gdy wracam do domu, odliczam dni do kolejnego wyjazdu. Lubię podróże długie i w miejsca oddalone od turystycznego zgiełku. Afryka wydaje się pod tymi względami idealna. Jestem studentką filologii angielskiej na urlopie. Urlop spędzam na Wyspach łapiąc się wszelkiej pracy, która pozwoli mi zarobić fundusze na wyprawę (zbieranie papryki i te sprawy;). W przyszłości będę podróżującym tłumaczem. Z welocypedami poznałam się w pociągu i pojechałam na dwie wyprawy: do Maroka i na Malaje.
Joanna Szyld
Nowy Tomyśl
Jestem świeżo po maturze i w zasadzie powinnam zacząć studia, ale odkładam to na przyszły rok, bo Afryki na pewno sobie nie odpuszczę. Zainspirował mnie mój tata. Od kiedy pamiętam, opowiadał mi o różnych, ciekawych miejscach na świecie, a zwłaszcza o Afryce, która najbardziej mnie zafascynowała. Nie mam zbytniego doświadczenia w tego typu wyprawach, ale często jeździłam ze znajomymi na długie wycieczki rowerowe i spartańskie biwaki. O moich zainteresowaniach nie będę nic pisać, gdyż mam ich całe mnóstwo i co jakiś czas pojawiają się nowe. Kocham przygody, przyrodę i zwierzęta. Uwielbiam poznawać nowych ludzi, zwłaszcza kiedy mówią w zupełnie obcym języku i trzeba znaleźć inny sposób, aby się z nimi dogadać. Lubię, gdy świat mnie zaskakuje swoją niezwykłością. Zamierzam spełnić marzenie mojego taty oraz moje i zjechać cały świat.

Katarzyna Sit
Kryspinów (prawie Kraków)
Na co dzień zajmuję się wszystkim dosłownie i w przenośni.Wychodzę z założenia, że nie ma rzeczy niemożliwych, a dowodem na to jest mój wyjazd do Afryki, która - zapewne jak dla większości uczestników -nie od zawsze była moim marzeniem, ale obecnie jest. A co najlepsze marzeniem, które mam zamiar zrealizować i to pełną parą. W realu zajmuje się studiowaniem finansów i rachunkowości, trochę z ciekawości i rozsądku. Do pasji mogę bezkonkurencyjnie zaliczyć sport, który jest nieodłączną częścią mnie i już zawsze będzie bił całą resztę na głowę. Przez 4 lata trenowałam wioślarstwo. Lubię pływać, jeździć rowerem oraz mieć bezpośredni kontakt z ludźmi np. przy grze w kosza czy siatkę. Oprócz tego przebywanie w nieznanych mi dotąd miejscach przysparza mnie o radość, której nie potrafię opisać.
Asia, Julka i Kasia się strasznie rozpisały - prawie oferty matrymonialne, hehe. A jadą z nami od Kenii do końca (do Kapsztadu).
Natomiast na poszczególne etapy jadą:
Beata Basia Barbara trojga imion
Warszawa
Ja nie wiem, co mam o sobie napisać, wszystko wydaje mi się naciągane i wyeksploatowane: przecież nie zdecydowałam się na kilka miesięcy, jestem z doskoku, bo Was lubię i miejsce mnie ciekawi, a wycieczki zorganizowane nie zachęcają.
Beata jedzie z nami na tydzień do Egiptu, a teraz kombinuje, jak zostać dłużej
Krzysiek zwany też Radosnym Smokiem 
Kraków
Od 2006 roku wypedałowałem ponad 21000 km. Na koncie mam m.in. wyjazdy na Nordkap i do Andaluzji. Z Welocypedami rowerową przygodę rozpocząłem w Maroku, a kontynuowałem śladami Janosika. Zainteresowania: geografia, historia, książki..... pozatym szwendanie się po górach i narty.
Krzysiek jedzie z nami do Etiopii
Magda
Warszawa
Jestem tu debiutantką. Jak widać, debiutować można w każdym wieku... Od zawsze lubiłam rower i podróże. A w Afryce nie byłam (poza Ceutą). Kupiłam więc nowy rower i uczę się jeździć z przerzutkami. Jestem dobrej myśli...
Magda zamierza przejechać z nami Egipt.
Jacek
Częstochowa
Odkąd tylko pamiętam, rower był źródłem ogromnej frajdy. Jeździłem na trzech następnie na dwóch kółkach, później przesiadłem się na konie mechaniczne z dwoma oraz czterema kołami, jednak to już nie było to. Postanowiłem wrócić do źródła . Welocypedy poznałem na wyprawie Śladami Janosika. Okazało się, że są to równe Rowery więc jadę dalej ...
... spotkamy się w Etiopii
Marta Kałamajska
Warszawa
Do ekipy dobiję w Etiopii, koleb
ki kawy i ludzkości (Lucy), która urzekła mnie już dawno, kiedy plany Czapli i Arona były jeszcze palcem po piasku pisane. Co prawda mam wątpliwości, czy Etiopię da się przejechać na rowerze, mimo mojej sympatii do tego środka transportu, ale już się nie mogę doczekać wyjazdu. I znowu nie pojadę na narty… Poza tym odcinek, który wybrałam będzie obfitował w święta wszelakie: amharskie Boże Narodzenie, Timkat, jak również nie mniej zacne - urodziny Arona, a potem Czapli :)
Evita
Warszawa
Z "Welocypedami" pedałuje od 4 miesięcy. Uczestniczka wyprawy na jezioro Bodeńskie. Uważa, że podróżowanie i jazda na rowerze to układ idealny. Nie potrafi odstawić swego "dwukołowego lubego" na zimowy spoczynek, więc wybiera sie do Afryki. W Asyut (jeśli szczęście dopisze i wszystkie członki pozostaną na swoim miejscu) będzie świętować swoje urodziny. Z "Welocypedami" żegna się w Aswanie, skąd wróci do Kairu pociągiem. Marzy jej się rowerowe Chile. W Egipcie liczy na łaskawość faraona (tego od zemsty/klątwy) i brak apetytu krokodyla z Nilu.
Opowiem wam bajkę o krokodylu:
Przed laty tylu a tylu
Żył pewien krokodyl w Nilu.
Raz w miejscu upatrzonym
Zabił człowieka ogonem,
Ale zżarł tylko połowę,
A więc kończyny i głowę,
Tułów natomiast zakopał roztropnie
I powiedział: "To jutro się opchnie."
Bierzcie z niego przykład, dzieci,
Nie zjadajcie wszystkiego jak leci,
Lecz przy kąsku najsmaczniejszym
Pomyślcie o dniu jutrzejszym.
Kto może wziąć udział w naszym wyjeździe?
Każdy, kto jeździ na rowerze, lubi podróżować, jest w stanie uciec na kilka miesięcy z domu i może za to zapłacić. Preferowany wiek uczestników – 25-35 lat z niewielkimi odstępstwami w jedną lub drugą stronę. Należy decydować się jak najszybciej, ponieważ na pół roku przed wyjazdem trzeba zacząć robić szczepienia przeciwko chorobom tropikalnym i rozglądać się za biletami lotniczymi, by dotrzeć do Aleksandrii. Zapraszamy chętnych do udziału w naszej wyprawie. Szczególnie zapraszamy do przejechania całości trasy, ale tych, dla których perspektywa dziewięciomiesięcznej nieobecności w domu i odbijania sobie przez ten czas czterech liter o siodełko roweru nieco zraża, zapraszamy do uczestniczenia w jednym lub kilku odcinkach wyprawy. Zaproponowany przez nas podział trasy na sześć części nie jest wiążący, można do nas dołączyć w każdym momencie i w każdym momencie wrócić. W zakładce TRASA znajduje się ogólny terminarz wyprawy, którym można się kierować przy planowaniu swego odcinka (z zastrzeżeniem jednakże możliwych przesunięć w obie strony), a bardziej szczegółowy jest właśnie opracowywany i niedługo zostanie zamieszczony. By wziąć udział, trzeba po pierwsze zastanowić się, na ile czasu można pojechać i jakimi okolicami jest się szczególnie zainteresowanym. Następnie należy skontaktować się z Aronem lub Czaplą. Chętnych prosimy o kontakt mejlowy.
Co zapewniamy uczestnikom: pomoc w organizacji najdogodniejszego przelotu tam i z powrotem; organizację przejazdu: w miarę możliwości niegubienie się, program turystyczny i kulturalny, zwiększone bezpieczeństwo wynikające z poruszania się w grupie; zaplecze biwakowe; piękną pogodę przez znaczną część trasy, no i wreszcie – kilka słów na naszej stronie internetowej, a może i w innych mediach.
Czego nie zapewniamy: przede wszystkim absolutnego bezpieczeństwa - będziemy przejeżdżać przez miejsca, które nie należą do najbezpieczniejszych na świecie. Będziemy się starali dowiedzieć jak najwcześniej o potencjalnych zagrożeniach i unikać ich, ale nie gwarantujemy, że na pewno nic się nikomu nie przydarzy. Ale dość straszenia! Zachęcamy wszystkich śmiałków do popedałowania w Afryce i czekamy na Wasze zgłoszenia – im wcześniej, tym lepiej.
Prosimy jeszcze zapoznać się z zasadami uczestnictwa w wyjazdach naszej grupy.